Poradnik
Ile prowizji zostawiasz portalowi. Policz to na własnym rozliczeniu
Nie podam ci stawki. Nie dlatego, że jej nie znam, tylko dlatego, że twoja może być inna niż sąsiada z tej samej wsi. Stawki zależą od umowy, od tego, czy jesteś w programach portalu, i od kilku rzeczy, o których portal nie mówi głośno. Jedyna liczba, która ma sens, to twoja własna.
Gdzie znaleźć swoją stawkę
W panelu portalu, w sekcji rozliczeń albo faktur. Szukaj dokumentu za miniony miesiąc lub sezon. Znajdziesz tam dwie kwoty: sumę, którą zapłacili goście, i kwotę potrąconą przez portal. Druga podzielona przez pierwszą, pomnożona przez sto, to twoja rzeczywista stawka.
Policz ją na całym sezonie, nie na jednym miesiącu. Programy promocyjne i okresy podwyższonej widoczności podbijają stawkę okresowo, więc pojedynczy miesiąc potrafi skłamać w obie strony.
Weź rozliczenia za cały miniony sezon i zsumuj kwoty potrącone przez portal. To jest liczba, o której mowa w całym tym tekście. Zapisz ją, bo za chwilę będzie potrzebna.
Teraz najważniejsze. Tej kwoty nie odzyskasz w całości
I to jest miejsce, w którym większość poradników o prowizji kłamie. Portal nie bierze tych pieniędzy za nic. Bierze je za to, że pokazał twój obiekt komuś, kto nigdy o nim nie słyszał, i przekonał go, że zapłacenie obcej osobie przez internet jest bezpieczne.
Gościa, który wpisał w wyszukiwarkę „domek w górach na weekend", nie przejmiesz. On nie zna twojej nazwy i nie ma jak trafić na twoją stronę.
Przejąć da się dwie grupy. Pierwsza to goście, którzy już u ciebie byli. Oni wracają po nazwie, nie po dacie i cenie. Druga to goście z polecenia, którzy dostali od kogoś nazwę twojego obiektu i szukają jej wprost. W obu przypadkach człowiek wpisuje w wyszukiwarkę nazwę i trafia albo na twoją stronę, albo z powrotem na kartę w portalu.
Policz swoją realną kwotę do odzyskania
- Weź sumę prowizji za sezon, tę wyliczoną wyżej.
- Przejrzyj rezerwacje i policz te, które przyszły od gości powracających. Rozpoznasz ich po nazwisku albo pamięci. Jeżeli prowadzisz obiekt kilka lat, to zwykle od kilku do kilkunastu procent rezerwacji.
- Dolicz rezerwacje z polecenia, jeżeli wiesz o nich z rozmów przy meldunku. Ta liczba zawsze jest większa, niż ci się wydaje, bo nie każdy mówi, skąd cię zna.
- Ta część prowizji jest twoja do odzyskania. Reszta to uczciwa opłata za dotarcie do ludzi, do których sam byś nie dotarł.
Zanim zaczniesz zachęcać gości do rezerwacji bezpośredniej, przeczytaj swoją umowę z portalem. Część zapisów ogranicza to, co wolno robić wobec gościa, który przyszedł z portalu, i kary bywają dotkliwe.
Czego potrzebuje gość, żeby zarezerwować u ciebie
Tego samego, co daje mu portal, i ani rzeczy mniej. To jest cała tajemnica i dlatego samo obniżenie ceny o wartość prowizji nie działa.
Portal daje mu komplet informacji na jednym ekranie, jasną cenę za jego konkretne daty, zasady odwołania i pewność, że ktoś odbierze, gdy coś pójdzie źle. Jeżeli twoja strona nie podaje ceny, nie mówi, do której można odwołać rezerwację, i ma formularz, na który odpisujesz po dwóch dniach, to gość wróci na portal, nawet jeżeli u ciebie byłoby taniej.
Najgorszy wariant jest taki, w którym twoja strona podaje inną cenę niż portal. Wtedy gość nie wybiera tańszej opcji. Uznaje, że coś tu nie gra, i rezerwuje tam, gdzie czuje się pewniej, czyli u pośrednika.
Odpowiedź krótko
Prowizja nie jest do wyzerowania i nie warto sobie tego obiecywać. Do odzyskania jest ta jej część, którą płacisz za gości już znających twoją nazwę. Warunek jest jeden: gdy taki gość wpisze twoją nazwę w wyszukiwarkę, ma znaleźć miejsce, które odpowiada na wszystko, i mówi dokładnie to samo, co karta w portalu.
Zrobisz to sam
Liczenie zajmuje godzinę z rozliczeniami pod ręką. Porównanie własnej strony z kartą w portalu to drugi wieczór: cena, godziny, zasady, kontakt, sezon, punkt po punkcie.
Przy kilku portalach naraz robi się z tego robota na kilka wieczorów, bo każdy ma inne pola i inne ograniczenia. Wtedy zestawiam wszystkie źródła i oddaję listę rozjazdów z gotowym tekstem do wklejenia w panelu.
Policz to na kalkulatorze