Prywatność
Polityka prywatności
Ta strona nie ma kont, logowania ani newslettera. Twoje dane osobowe trafiają do mnie z formularza kontaktowego albo z maila, który sam napiszesz. Poniżej jest wszystko, co prawo każe przy tej okazji powiedzieć, napisane po ludzku. Stan prawny: 7 września 2026.
Kto odpowiada za twoje dane
Administratorem twoich danych jest Dominik Ratoń, prowadzący działalność pod nazwą NotarD Dominik Ratoń, w ramach której działa Jednogłośnie.
Adres do korespondencji: Tarnawa Niżna 2/1, 38-713 Lutowiska. NIP: 6891108209. W sprawach dotyczących danych najszybsza droga to poczta: dsraton@gmail.com.
Skąd mam twoje dane i jakie to dane
Z formularza kontaktowego albo z maila, który sam napiszesz. Kliknięcie Wyślij wysyła zgłoszenie przez internet na serwer, który prowadzę. Tam zapisuje się ono jako plik i od razu leci wiadomością na moją skrzynkę dsraton@gmail.com. Jeżeli wysyłka na serwer się nie uda, strona otworzy twój program pocztowy z gotową wiadomością, tak jak działała do tej pory.
Zgłoszenie z formularza powstaje z tego, co wpiszesz:
- adres strony twojego obiektu albo ogłoszenia, pole wymagane,
- imię albo nazwa obiektu,
- twój adres e-mail, pole wymagane,
- numer telefonu, jeżeli go podasz,
- treść wiadomości, jeżeli ją napiszesz.
Do tego zapisuję datę zgłoszenia. Adresu IP nie ma w treści zgłoszenia. Formularz ma jeszcze ukryte pole na roboty i mierzy czas wypełniania, ale nic z tego nie zapisuję.
Po co mi te dane
Żeby odpowiedzieć na twoje pytanie: ocenić, czy audyt obecności twojego obiektu w sieci ma w twoim przypadku sens, i przygotować odpowiedź albo ofertę. Nic ponadto. Nie ma tu newslettera, do którego można by cię dopisać, ani profilu, do którego cokolwiek doliczyć.
Podstawa prawna, żeby było kompletne: art. 6 ust. 1 lit. b RODO, ponieważ to czynności podjęte na twoje żądanie przed ewentualnym zawarciem umowy, oraz art. 6 ust. 1 lit. f RODO, ponieważ odpowiedź na wiadomość, którą ktoś do mnie pisze, jest moim uzasadnionym interesem. Mówiąc bez paragrafów: piszesz, więc odpowiadam.
Komu jeszcze te dane trafiają
Nie sprzedaję ich, nie profiluję i nie przekazuję nikomu w celach handlowych. Trzech uczestników jest jednak nie do ominięcia:
- Hetzner, mój serwer. Zgłoszenie zapisuje się jako plik na serwerze w Niemczech, który wynajmuję od Hetznera. Hetzner jest tu podmiotem przetwarzającym: robi z danymi wyłącznie to, co mu nakażę (polityka prywatności Hetznera).
- Google, moja skrzynka. Z serwera zgłoszenie leci wiadomością na moją prywatną skrzynkę dsraton@gmail.com, która leży w Gmailu (polityka prywatności Google).
- Cloudflare, droga w sieci. Strona stoi na Cloudflare Pages i zgłoszenie dochodzi na mój serwer również przez sieć Cloudflare. Jak każdy hosting, Cloudflare zapisuje w swoich logach adresy IP odwiedzających (polityka prywatności Cloudflare).
Jeżeli napiszesz maila z własnego programu pocztowego, na przykład gdy zawiedzie wysyłka na serwer, w drodze pracują też serwery twojego dostawcy poczty. Adres IP zostaje ponadto w logach mojego serwera wtedy, gdy odrzucam zgłoszenie: takie, które wygląda na robota, albo takie, które przekracza limity chroniące formularz przed zalewem. Te wpisy kasują się same po trzydziestu dniach.
Poza tym na stronie nie ma narzędzi analitycznych ani reklam. Jedyny dodatkowy skrypt pojawia się na stronach, na których widnieje mój adres e-mail, i dodaje go sam Cloudflare: odsłania zamaskowany adres, żeby trudniej było zbierać go robotom. Skrypt nie mierzy zachowania i nie ustawia ciasteczek. Google i Cloudflare to firmy amerykańskie, więc twoja wiadomość w mojej skrzynce i wpisy w logach mogą zostać przetworzone poza Europejskim Obszarem Gospodarczym. Obie firmy deklarują udział w systemie EU-US Data Privacy Framework, którym objęte są transfery danych do USA. Aktualną listę uczestników prowadzi amerykański Departament Handlu. Serwer Hetznera stoi w Niemczech, więc ta część drogi zostaje w Europie.
Ciasteczka
Ta strona nie ustawia żadnych ciasteczek. Niczego nie zapisuje też w pamięci przeglądarki: nie używa mechanizmów typu localStorage. Dlatego nie ma tu banera o zgodzie na ciasteczka, bo nie ma czego zgadzać.
Kalkulator prowizji na stronie głównej liczy w pamięci otwartej karty. Liczby, które wpisujesz, nie są nigdzie wysyłane ani zapisywane i znikają razem z kartą.
Jak długo trzymam twoje zgłoszenie
Zgłoszenie leży w dwóch miejscach: jako plik na moim serwerze i jako wiadomość w mojej skrzynce. Każda z tych kopii znika w swoim rytmie. Plik kasuje się sam po dziewięćdziesięciu dniach od wysłania, niezależnie od niczyjej pamięci. Wiadomości w skrzynce nie usuwa żaden automat: zostaje w niej tak długo, jak trwa nasza korespondencja, i usuwam ją, kiedy o to napiszesz. Skasowany mail trafia do kosza Google i znika na dobre dopiero po trzydziestu dniach, taka jest zasada Gmaila. Jeżeli ze zgłoszenia stanie się zamówienie, korespondencję trzymam dłużej, bo każe jej pilnować termin przedawnienia roszczeń.
Korespondencję z zawartej umowy trzymam do przedawnienia roszczeń z niej wynikających. Kodeks cywilny daje na to trzy lata, a koniec terminu wypada zawsze 31 grudnia (art. 118). Dokumenty rozliczeniowe zostają dłużej: umowę i fakturę każe mi trzymać ordynacja podatkowa, dopóki nie przedawni się podatek. To zasadniczo pięć lat od końca roku, w którym upłynął termin zapłaty podatku (art. 86 § 1 i art. 70 § 1 Ordynacji podatkowej).
Twoje prawa
Możesz zażądać, żebym pokazał, jakie dane o tobie trzymam, i dał ich kopię. Możesz żądać sprostowania, usunięcia albo ograniczenia przetwarzania, przeniesienia danych do innego podmiotu oraz wnieść sprzeciw, jeżeli przetwarzanie opiera się na uzasadnionym interesie. W każdej z tych spraw wystarczy napisać na dsraton@gmail.com.
Nadzór nad ochroną danych w Polsce sprawuje Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, tam też możesz złożyć skargę: uodo.gov.pl.