Poradnik
Jak zachęcić gości do rezerwacji bezpośredniej, nie łamiąc regulaminu
Rezerwacja bezpośrednia nie zaczyna się od odbierania portalu jego gości. Zaczyna się od tego, żeby człowiek, który już u ciebie był, pamiętał, jak znaleźć cię następnym razem. To da się robić spokojnie, ale trzeba wiedzieć, gdzie kończy się zwykła informacja, a zaczyna łamanie zasad.
Najpierw sprawdź, czego nie wolno
Portal nie chce, żebyś odciągał jego gościa w trakcie rezerwacji. Nie podawaj mu bezpośredniego kontaktu w wiadomości portalu, jeżeli ma to przenieść rezerwację poza jego system. Nie oferuj niższej ceny poza portalem. Nie proś o odwołanie istniejącej rezerwacji i zrobienie jej u ciebie.
Zapisy różnią się między portalami i umowami. Naruszenie może skończyć się dotkliwą karą, a w skrajnym przypadku usunięciem obiektu z serwisu. Regulamin przepisany z pamięci łatwo wprowadza w błąd: jedna zmiana w umowie wystarczy, żeby takie zdanie było nieaktualne. Przeczytaj swoją umowę i sprawdź, co wolno ci robić wobec gościa pozyskanego przez konkretny portal.
Otwórz umowę każdego portalu, na którym masz ogłoszenie. Znajdź część o kontakcie z gościem, płatnościach i rezerwacjach poza systemem. Zapisz własnymi słowami, czego nie wolno robić, i miej tę notatkę pod ręką.
Gość, który już u ciebie był, jest innym gościem
Człowiek szukający noclegu po raz pierwszy wpisuje datę, miejsce i cenę. Nie zna twojej nazwy, więc portal jest dla niego potrzebny. Człowiek, który już spał u ciebie, wraca po nazwie. Szuka ciebie, nie dowolnego pokoju w okolicy.
To jedyna grupa, która może wrócić do ciebie bez pośrednika. Nie musisz przekonywać jej, że istniejesz. Musisz tylko sprawić, by po powrocie do domu wiedziała, jak cię znaleźć. Gdzie zarezerwuje następny pobyt, decyduje ona, nie ty.
Co robić na miejscu, nie w internecie
Najprostsze rzeczy dzieją się po pobycie i poza portalem. Nie zmieniasz rezerwacji, nie prosisz o kontakt i nie proponujesz przejścia do innego systemu. Zostawiasz gościowi informację, nie zachętę. Granica biegnie między nazwą obiektu widoczną na miejscu a prośbą o kolejną rezerwację z pominięciem portalu. Na tej prośbie zasady serwisów się różnią.
- Karteczka przy kluczach. Umieść nazwę obiektu i adres strony w miejscu, które gość widzi przy wyjeździe. To informacja. Zachęta do zarezerwowania kolejnego pobytu z pominięciem portalu już narusza zasady Airbnb.
- Podziękowanie po pobycie. Wyślij je tylko gościowi, który sam zostawił adres i zgodził się na wiadomości. Airbnb zabrania marketingu na danych gościa, Booking.com zabrania kierować promocje do gości pozyskanych przez serwis.
- Nazwa widoczna w domku. Zadbaj, żeby dało się ją łatwo zapamiętać i wpisać w wyszukiwarkę.
- Rozmowa przy pożegnaniu. Odpowiadaj na pytania o pobyt i obiekt. Gdzie gość zarezerwuje następny raz, decyduje on sam, a namawianie gościa z Airbnb do rezerwacji poza serwisem jest zabronione.
- Spójna strona. Uzupełnij ją tak, żeby powracający gość nie musiał dzwonić z pytaniem o podstawowe zasady.
Żaden z tych punktów nie przenosi rezerwacji, z którą gość przyjechał. O bezpieczeństwie decyduje treść: nazwa i adres to informacja, namowa i rabat to zachęta. Reszta należy do gościa.
Powyższe opisuje polityki obu serwisów: Airbnb publikuje u siebie zasady o omijaniu platformy, a Booking.com opisuje to w ogólnych warunkach dostawy dla partnerów, dostępnych po zalogowaniu w ekstranecie. Twoja umowa może iść dalej, zwłaszcza jeśli jesteś w programie partnerskim. Otwórz ją i sprawdź.
Dlaczego samo obniżenie ceny nie działa
Gość nie wybiera najtańszej opcji w próżni. Wybiera tę, której ufa. Portal daje mu cenę dla konkretnych dat, zasady odwołania, sposób zapłaty i kontakt, który zna. Sama różnica w cenie nie usuwa niepewności, jeżeli na twojej stronie brakuje reszty odpowiedzi.
Twoja strona musi odpowiadać na wszystko, na co odpowiada portal. Gość powinien znaleźć cenę dla swoich dat, informację o odwołaniu, sposób płatności i kontakt, na który ktoś odpowiada tego samego dnia. Jeżeli musi czekać na potwierdzenie podstawowych rzeczy, wróci do miejsca, które już je pokazało.
Rabat nie naprawia braku informacji. Najpierw uporządkuj odpowiedzi, dopiero potem zastanawiaj się, czy w ogóle potrzebujesz innej ceny dla powracających.
Termin wstępny, przedpłatę i potwierdzenie opisuję w poradniku Jak zabezpieczyć rezerwację bezpośrednią, żeby nie została w powietrzu.
Co powinien znaleźć powracający gość
Nie chodzi o długi opis. Chodzi o pewność, że trafił w dobre miejsce i że warunki nie zmieniły się po jego poprzednim pobycie.
- Aktualny kalendarz. Gość widzi, czy interesujący go termin jest możliwy.
- Cenę dla jego terminu. Nie musi pisać tylko po to, żeby dowiedzieć się, ile zapłaci.
- Jasne zasady. Wie, co obejmuje pobyt, kiedy może odwołać rezerwację i jak wygląda płatność.
- Działający kontakt. Wiadomość trafia do osoby, która czyta ją tego samego dnia.
- To samo, co wcześniej. Nazwa pokoju, godziny i zasady zgadzają się z tym, co zapamiętał.
Przeczytaj stronę jak ktoś, kto był u ciebie rok temu. Jeżeli musisz pamiętać, gdzie znajduje się każda informacja, gość jej nie znajdzie.
Czego nie obiecywać samemu sobie
Prowizji nie da się wyzerować samym życzeniem. Portal przyprowadza też ludzi, którzy o tobie nie słyszeli, i za to bierze swoje. Nie zastąpisz go własną stroną w chwili, gdy ktoś pierwszy raz szuka noclegu w twojej okolicy.
Do odzyskania jest tylko ta część, którą płacisz za gości już znających twoją nazwę. Nie wiesz, ilu ich jest, dopóki nie zapytasz przy meldunku albo nie zapiszesz tego po wyjeździe. Nie zakładaj wyniku przed sprawdzeniem.
Odpowiedź krótko
Nie odciągaj gościa z portalu w trakcie rezerwacji. Przeczytaj własną umowę i trzymaj się jej zapisów. Po pobycie zostaje ci nazwa obiektu widoczna na miejscu i strona, na której powracający gość znajdzie komplet aktualnych informacji. Namawiać go do kolejnej rezerwacji poza serwisem nie wolno: Airbnb zabrania tego wprost, Booking.com zabrania kierowania promocji do swoich gości. To wystarczy, żeby rezerwacja bezpośrednia miała sens bez udawania, że portal nie jest potrzebny.
Zrobisz to sam
Przeczytaj umowę każdego portalu i wypisz trzy rzeczy, których nie wolno ci robić wobec jego gościa. Potem przejdź się po swoim obiekcie z kartką: zaznacz, gdzie gość zobaczy nazwę i adres strony przy wyjeździe. Na końcu otwórz stronę na telefonie i sprawdź, czy powracający gość znajdzie cenę, zasady, płatność i kontakt bez pisania do ciebie.
Jeżeli masz kilka portali i nie wiesz, które informacje są aktualne, robi się z tego zadanie na więcej niż jeden wieczór. Wtedy zestawiam źródła, sprawdzam ich zgodność z twoją stroną i oddaję listę miejsc do poprawy.
Zobacz, co obejmuje audytObok
- Jak zabezpieczyć rezerwację bezpośrednią, żeby nie została w powietrzu
- Czy warto mieć własną stronę, skoro mam Booking
- Dlaczego nie mam rezerwacji. Sprawdź to, zanim obwinisz sezon
- Ile prowizji zostawiasz portalowi. Policz to na własnym rozliczeniu
- Inna cena w portalu, inna na stronie. Skąd się to bierze
- Co powinno być na stronie obiektu. Lista rzeczy, których gość szuka w pierwszej minucie
- Stare ogłoszenie twojego obiektu wisi w internecie i kłamie. Jak je znaleźć
- Wszystkie teksty poradnika